02092014Nowości:
   |    Rejestracja
  • Artykuły redakcyjne

    • Maciek25

      Wesele

      W sobotę, w przedostatni dzień sierpnia, weseliłem się na weselu mojej bratanicy. Było rodzinnie i wzruszająco. Po latach, piętnastu, dwudziestu, spotkałem, przy biesiadnym stole, wielu dawnych znajomych i przyjaciół. I chociaż tę wiedzę znam z plotek i wieści towarzyskich od dawna, tutaj, przy lampce wina i stakaniku okowity, zderzyłem się z tą rzeczywistością oko w oko. Syn Ewy i Janka w Brukseli, dzieci Hani i Marka w Szwecji, dzieci Andrzeja w Kanadzie, dzieci Majki w Norwegii, dzieci Włodka za kołem polarnym, a Eli czy Jacka w Anglii, w Ameryce, w Australii. Do Polski zaglądają rzadko albo wcale, najczęściej mają już swoje rodziny, na świat przychodzi kolejne wielkie pokolenie ochrzczone często z obco brzmiącymi imionami, a także, to też już nie może dziwić, o innym kolorze skóry. Hania powiedziała, że do wnuka mówi po polsku. Tylko tyle i aż tyle!!!
    • Nadciąga burza…
    • List ze Starego Sącza do przyjaciół z Budaörs
    • Premier i ministrowie na cyrkowej arenie
  • Media Watch i recenzje

  • Nowe Technologie i Medycyna

  • Praca i Finanse